Kiedy dr Richard Green i jego zespół badawczy wrócili na Antarktydę po długiej zimie, spodziewali się zobaczyć znajomy lodowy krajobraz. Jednak w miejscu, gdzie jeszcze kilka miesięcy wcześniej nic nie istniało, wznosiła się gigantyczna, prostokątna masa lodu. Jej idealnie gładkie linie i niemal geometryczna symetria wyraźnie wyróżniały się wśród chaotycznych formacji śnieżnych.

Jeszcze zanim zespół rozpoczął eksplorację, wyczuli coś niezwykłego.

Po rozpoczęciu wierceń wyniki analiz wprawiły naukowców w osłupienie. Odczyty sprzętu przeczyły wszystkim znanym danym dotyczącym lodowców antarktycznych. Wiek lodu różnił się w zależności od pomiaru, gęstość była niezgodna z normami naturalnymi, a struktura materiału wydawała się anomalna.

Im głębiej eksplorowano, tym bardziej oczywiste stawało się to, że ten obiekt nie mógł powstać tutaj naturalnie.