Kiedy Emily kupiła porzucony autobus szkolny, wszyscy wokół wzruszali ramionami z niedowierzaniem. Wielu było przekonanych, że marnuje czas i pieniądze. Jednak kilka miesięcy później ci sami ludzie nie potrafili ukryć podziwu dla tego, co stworzyła.

Pomysł przerobienia starego autobusu na pełnoprawny dom początkowo wydawał się szalony. Przyjaciele otwarcie śmiali się z jej planów, a znajomi namawiali ją do porzucenia pomysłu. Emily jednak postrzegała zardzewiały pojazd nie jako stertę złomu, ale jako okazję do zbudowania wymarzonego domu bez ogromnych kosztów wynajmu.

Na początku projekt nie wyglądał imponująco. Siedzenia zostały usunięte, ściany rozebrano do szkieletu, a wszędzie walały się kable i materiały budowlane. Dla większości ludzi miejsce to wyglądało bardziej jak plac budowy niż przyszły dom.