Podczas rutynowego skanowania dna morskiego, doświadczony nurek i specjalista od sonaru Matt zauważył na ekranie dziwny obiekt. Długa, prostokątna konstrukcja wyróżniała się na tle dna oceanu, zupełnie niepodobna do żadnej naturalnej formacji. Kiedy obraz stał się wyraźniejszy, nie było już wątpliwości – na dnie leżał prawdziwy wagon kolejowy. Pojawiło się główne pytanie: jak pociąg znalazł się tak daleko od lądu i torów kolejowych?
Chcąc zrozumieć, co się dzieje, Matt założył sprzęt i zaczął schodzić. Woda ciemniała z każdym metrem, a snop światła latarki ledwo przebijał się przez mętną, zieloną toń. Wkrótce przed nim pojawiła się sylwetka starego wagonu. Metal pokryty był pąklami i wodorostami, koła były niemal ukryte pod warstwą mułu, a numer seryjny wciąż był widoczny na kadłubie. To nie była iluzja optyczna ani fragment wraku – prawdziwy pociąg spoczywał na dnie oceanu.
Po wejściu do środka nurek był zdumiony tym, co zobaczył. Większość foteli była nadal na swoim miejscu, okna były niemal nienaruszone, a w środku panowała dziwna cisza, jakby czas się zatrzymał. Na podłodze leżała stara walizka. W środku znajdowały się ubrania i hermetycznie zamknięte dokumenty z datą 12 października 1962 roku. Wyglądało to tak, jakby ktoś zaplanował, że wagon pozostanie pod wodą przez długi czas.