Ciekawość wzięła górę nad strachem. Henry wlókł ciężką bryłę lodu na saniach do domu. Po drodze nieustannie czuł, jakby stworzenie w lodzie miało się poruszyć. Drzewa skrzypiały na wietrze, a każdy trzask gałęzi sprawiał, że nerwowo się odwracał. Po powrocie do domu przykrył lód plandeką i postanowił zadzwonić do jedynej osoby, której ufał w takich sprawach – swojej kuzynki Sophie Clark, ekolog badającej ekosystemy północne.

Po wysłuchaniu historii Henry’ego, Sophie początkowo pomyślała, że ​​żartuje, ale i tak przyszła. Na widok bryły lodu wyraz jej twarzy się zmienił. Dokładnie zbadała znalezisko i zauważyła, że ​​lód wygląda na bardzo stary – prawie jak prawdziwy lodowiec.

„To może być coś niewiarygodnie starego” – powiedziała, przesuwając skaner po powierzchni. „I prawdopodobnie bardzo ważnego”.

Sophie skontaktowała się ze swoimi kolegami – glacjologiem dr Clarą Reynolds i paleobiologiem dr Victorem Yatesem. Już następnego dnia naukowcy przybyli do Pine Hollow, aby zbadać dziwny obiekt.

Pracowali przez kilka godzin, robiąc zdjęcia i analizując strukturę lodu. Stopniowo tajemnica zaczęła się wyjaśniać. Victor uważnie przyjrzał się wynikom skanowania i w końcu uśmiechnął się: